Geoblog.pl    shanti    Podróże    Mikołajki w Hiszpani (Barcelona+ Gran Canaria) 2012    Morze, lody i slimaki w Las Palmas
Zwiń mapę
2012
10
gru

Morze, lody i slimaki w Las Palmas

 
Hiszpania
Hiszpania, Las Palmas
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6822 km
 
Kolejny długi dzień. Pobudka już po 3, samolot do Gran Canaria o 6! Dobrze że mają nocne busy na lotnisko (N16,N17). Lecimy 3,5 godz z których większość przesypiam. Budzą mnie promienie słońca. To już zaczęło przypiekać przez okno i zapowiadało piękny dzień.
Na wyspie pakujemy się do autobusu w kierunku Las Palmas. Nasz polar i kurtka ląduje na samym dnie plecaka, raczej się nie przydadzą w mieście gdzie średnia roczna temperatura wynosi 22st. Dojeżdżamy do dworca na południu koło San Telmo, stąd jest dwa kroki do najstarszej części miasta (Vegueta). Plecaki trochę ciążą, ale co tam. Uzupełniamy zapasy żywieniowe, śniadaniujemy i ruszamy zwiedzać. Warto zajrzeć do domu Kolumba, gdzie podobno spędził parę dni podczas podróży do Ameryki. Pooglądamy mapy, szkice, kajutę kapitana oraz możemy porozmawiać z papugą :D
Idąc dalej ujrzymy Katedrę pw. Św. Anny. Powstała wraz z miastem na przełomie XV/XVI w. i łączy w sobie kilka stylów architektonicznych.

Stolice, największe miasto Wysp Kanaryjskich, a do tego dodajmy 7-me co do wielkości miasto w Hiszpanii przemierzamy własnymi nogami aż na północ gdzie znajdziemy naszego następnego coucha. Emil okazuje się fascynatem morza i żagli. Jako że i nam temat nie jest obcy chętnie oglądamy jego zdjęcia z regat. Po szybkiej kawce czas wyjść, aby nie przegapić zachodu słońca nad morzem. Do plaży Paseo les Canteras mamy 10min. Sprawdzam miękkość piasku i temperaturę wody. Parę zdjęć i zasiadamy przy lokalnych smakołykach. Są kuleczkowate ziemniaczki w chrupiącej skórce, mięsko, białe winko i szum morza. Czego więcej mogłabym chcieć? No może jeszcze kogoś;)
Na pożegnanie dostajemy od kelnera po kieliszku lokalnego rumu z karmelem…..wiedział czym nas zatrzymać, pojawia się drugi kieliszek :D Nie żebym była alkoholikiem ale smak tego rumu sprawia że lądujemy w kolejnej kanjpce w celu degustacji kolejnych tym razem miodowo-rumowych trunków :D Ukoronowaniem dnia było danie ze ślimaków. Nie powiem, całkiem niezłe jak na ślimaki;)
Spacerujemy promenadą, podziwiamy gigantyczne konstrukcje z piasku. Są to pałace, szopki, postacie z bajek. Szok co ludzie mogą stworzyć z ziarenek piasku. Nawet wśród sztucznych choinek i przystrojonych palm klimatu świąt w ogóle nie czuję. Jest 20st. jem lody i myślę o tym czy jutro założyć sukienkę;)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedziła 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 11 wpisów11 0 komentarzy0 58 zdjęć58 0 plików multimedialnych0