Geoblog.pl    shanti    Podróże    Mikołajki w Hiszpani (Barcelona+ Gran Canaria) 2012    Rocqe Nublo + Maspalomas
Zwiń mapę
2012
11
gru

Rocqe Nublo + Maspalomas

 
Hiszpania
Hiszpania, Maspalomas
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 10326 km
 
Pobudka wcześnie rano, śniadanko i wyruszamy w poszukiwania stacji autobusowej Catalina. Planujemy pojechać do samego serca wyspy. W zależności od szczęścia zdobyć któryś ze szczytów i pozachwycać się widokami. Bus numer 30 zabiera nas do Santa Brigida. Nie planujemy tu zostać i już po 10min stoimy na wylotówce w kierunku Tejeda. Tak, próbujemy złapać stopa. Autobus dopiero za poł godziny i w dodatku jedzie tylko do następnej miejscowości. Już po niespełna 10min zatrzymuje się przemiła kobieta, która swoim jeepem pokonuje początkowe serpentyny i podwozi nas do miasta. Dwa zdjęcia przystrojonego na święta kościółka i dalej w drogę. Ponownie zatrzymuje się kobieta! Coś niespotykanego, w Polsce jest to rzadkością. Zakręty robią się coraz groźniejsze ale nie dla wprawionego miejscowego kierowcy. Bardzo szybko znajdujemy się na rozjeździe pomiędzy miejscowością Tejeda a skałą Roque Nublo. Wybieramy to drugie. Zajadając otrzymane pomarańcze czekamy na kolejnych kierowców. Mija 5,15, 30 min. zniecierpliwione ruszamy do przodu. Robiąc zdjęcie rozpościerającemu się widokowi na Las Palmas i oceanowi od niechcenia machnęłam ręką ku przejeżdżającemu samochodowi. Tak oto poznałyśmy dwóch starszych przesympatycznych panów. W trakcie rozmowy okazuje się że nie jadą do końca tam gdzie byśmy chciały, ale tak miło się rozmawia, że podwożą nas te parę km pod szlak wiodący na Roque Nublo. Wychodzimy na 1800m i już wiemy że z całej wyspy będzie to nasze ulubione miejsce. Skały o finezyjnych kształtach, widok na doliny oraz na wyłaniający się z chmur wulkan Teide umiejscowiony na sąsiedniej wyspie- Teneryfie. Tutaj pałaszujemy nasze drugie śniadanie i nie chętnie zbieramy się ku zejściu na dół.
Nadal łapiemy stopa. Najpierw są to Holendrzy następnie do samego centrum Maspalomas podwozi nas mieszkaniec wyspy. Nie rozumiemy się kompletnie, ale wspólne uśmiechy, dobra kawa i piękne widoki sprawiają że czujemy się swobodnie.
Jako że przyjechałyśmy o 17 chciałyśmy szybko coś zjeść i dostać się nad morze. Plan udał się tylko w połowie. Upolowałyśmy pizze, ale niestety zachód słońca przeszedł nam koło nosa. Spoglądamy na 600ha wydm, z czego właśnie słynie Maspalomas i zastanawiamy się czy naprawdę tam piasek przywieziono z Sahary?;)
Na następne mieszanie tudzież caucha, docieramy bez problemu. Martin okazuje się dość specyficznym człowiekiem.. marzącym o pozostaniu królem świata i innych finezyjnych ideach.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedziła 1% świata (2 państwa)
Zasoby: 11 wpisów11 0 komentarzy0 58 zdjęć58 0 plików multimedialnych0